Kto wygra rynek zamówień publicznych jeśli wszyscy mają to samo AI?

Piotr Gerke
CTO, kieruje inżynierią i produktem.

Wszyscy mają dziś to samo AI
Twoja konkurencja ma to samo AI co Ty. Najlepsze modele (podobno na poziomie PHD) są na wyciągnięcie karty kredytowej. Dostęp do inteligencji był kiedyś przewagą. Dziś jest niemal tak powszechny jak prąd w gniazdku.
Skoro wszyscy mają ten sam mózg, co sprawia, że wygrywa właśnie Twój?
Nie model, ale to, co Twoje AI wie i widzi.
Dwa zespoły ofertowe, jeden przetarg
Załóżmy hipotetyczny scenariusz:
Szary poniedziałek w październiku. Dwie grupy budowlane otwierają ten sam przetarg: 40 km drogi ekspresowej, wynagrodzenie ryczałtowe, sześć tygodni do terminu składania ofert. 258 plików: specyfikacje techniczne, rysunki, przedmiar robót i stos załączników, część zeskanowana z papieru.
Firma A. Specjalistka ds. ofert otwiera ogólnodostępny czat AI. Przyjmuje on 20 plików, więc wybiera 20, które wyglądają na najważniejsze. Pozostałe 238 zostają w folderze. Do lunchu ma zgrabne podsumowanie i listę wymagań dla kosztorysantów. Nikt nie pyta, co było w plikach, które się nie zmieściły. Dwa z nich, specyfikacje odwodnienia i ekranów akustycznych, to zeskanowane załączniki. Model ich nie widział, więc ich nie zgłosił. Wyglądało na kompletne, ale nie było.
Firma B. Wszystkie 258 plików trafia do agenta połączonego z historią ofert firmy i publicznymi danymi o przetargach. Agent wraca z tym samym podsumowaniem i z tym, o co nikt nie zapytał: załącznik o odwodnieniu dodaje do zakresu około 40 pozycji, budowa obwodnicy 25 km dalej kończy się w maju, brygada bitumiczna jest zajęta przez całe lato, a ten zamawiający rozstrzygnął ostatnie sześć przetargów drogowych 8–12% poniżej kosztorysu inwestorskiego. Dyrektor ds. ofert czyta to dwa razy. Nie taką odpowiedź ktokolwiek chciał usłyszeć: startować, ale nie za cenę, która wygrywa na papierze.
| Firma A: ogólny czat AI | Firma B: agent z kontekstem | |
|---|---|---|
| Przeczytane dokumenty | 20 z 258, limit wgrywania | Wszystkie 258, łącznie ze skanami |
| Wyceniony zakres | To, co było na liście wymagań | Pełny zakres, z odwodnieniem i ekranami akustycznymi |
| Ceny jednostkowe | Standardowe założenia | Własne stawki z ostatnich realizacji |
| Brygady i pobliskie budowy | Poza czatem | Brygada z obwodnicy wolna w maju, brygada bitumiczna zajęta |
| Podwykonawcy | Poza czatem | Historia współpracy i aktualne oferty w systemie |
| Zwyczaje zamawiającego | Poza czatem | Rozstrzyga 8–12% poniżej kosztorysu, cena z wagą 60% |
| Kary umowne, § 17.4 | Niezauważone | Oznaczone: dwukrotnie powyżej rynkowej normy |
| Cena | Najniższa, za widoczny zakres | Wyższa, za pełny zakres |
Maj. Otwarcie ofert. Firma A jest najtańsza i wygrywa. Brakujący zakres to około 5% wartości kontraktu, mniej więcej tyle, ile miała wynieść jej marża. To ryczałt, więc tę pracę wykona na własny koszt. Ktoś wreszcie porządnie czyta specyfikację odwodnienia na pierwszej radzie budowy.
Firma B jest druga. Nikt nie świętuje. We wrześniu pojawia się lepiej dopasowany przetarg bliżej bazy, a jej ekipa ma dyspozycję, żeby go obrobić.
Ten sam model, to samo pytanie- jedyna różnica polegała na tym, co każda z firm widziała.
Ostatnie 5%, a decyduje o wszystkim
Każdy, kto przygotowuje oferty, dobrze poznał zasadę Pareto. Zakres, terminy, lista wymagań: to dziś każde AI zrobi w kilka minut.
W ostatnich 5% przetargi się wygrywa i przegrywa:
- Załącznik, który nie zmieścił się w limicie plików.
- Wyjaśnienia treści SWZ w 19. dniu z 21, które zmieniają punktację.
- Zmieniony przedmiar dwa tygodnie przed terminem składania ofert.
- Termin, który się przesuwa, a potem przesuwa znowu.
- Nowa specyfikacja wgrana pod tą samą nazwą pliku.
- Referencje, które wiosną wypadły z wymaganego okresu.
W zamówieniach publicznych 95% poprawności nie wystarcza. Kończy się odrzuceniem oferty albo kontraktem, którego wygranej będziesz żałować.
AI może się mylić. Zarządzaj tym jak każdym innym ryzykiem.
Przygotowanie ofert zawsze było zarządzaniem ryzykiem. AI tego nie zmienia tylko dodaje nowe narzędzie do tego aby robić to mądrzej.
Korzystaj z narzędzi stworzonych do tej pracy: takich, które czytają każdy dokument, pokazują, skąd pochodzi każda odpowiedź, śledzą każdą zmianę w postępowaniu i mówią, czego nie udało się odczytać, zamiast to pomijać. A przy odpowiedziach, od których zależą pieniądze lub spełnienie warunków udziału, zostaw swoich ludzi, którzy będą mieli teraz więcej czasu skupić się na strategicznych decyzjach.
Nie mądrzejszy model. Lepiej wdrożony.
Firma B nie miała lepszego AI. Miała AI, które zostało porządnie wdrożone. Nowemu menedżerowi nie dajesz laptopa z życzeniami powodzenia. Dajesz mu historię ofert, logikę wyceny i ludzi, którzy wiedzą, z którymi zamawiającymi bywa trudno. Środowisko pracy agenta (tzw. agent harness) robi to samo dla AI:
- Pamięć. Oferty, ceny, referencje, certyfikaty, CV. Uporządkowane, a nie rozrzucone po 400 folderach na SharePoincie.
- Wiedza o rynku. Każdy przetarg, rozstrzygnięcie, zamawiający i konkurent, na bieżąco.
- Proces. Kwalifikacja, analiza, wycena, kompletowanie, złożenie. Agent wie, na jakim jest etapie.
- Narzędzia. Pobieranie dokumentów, wypełnianie formularzy, pilnowanie terminów, powiadamianie właściwej osoby.
- Informacja zwrotna. Każda wygrana i przegrana wraca do systemu, więc kolejna oferta startuje z wyższego poziomu.
Co to daje
- Mniej kosztownych błędów. Każdy plik zostaje przeczytany, łącznie ze skanami, a każda zmiana SWZ czy przesunięcie terminu jest oznaczane w dniu publikacji. Dodaj dane swojej firmy, a system wychwyci też nieważny certyfikat albo kierownika projektu, który odszedł w marcu.
- Trafniejsze decyzje. Gdzie startować, decydują dane, a nie to, kto najgłośniej mówi na poniedziałkowym spotkaniu. Którzy zamawiający zaraz ogłoszą przetarg ponownie, gdzie i za ile wygrywa konkurencja, które przetargi są pułapką.
- Więcej czasu na przygotowanie. Najczęstsze zadania przebiegają według ustalonego, zautomatyzowanego procesu: weryfikacja warunków udziału, lista wymagań, JEDZ, referencje, matryca zgodności. To uwalnia dni z sześciotygodniowego okna na to, co naprawdę wygrywa przetargi: wycenę, oferty podwykonawców i mocną ofertę techniczną.
- Jedno miejsce do koordynacji. Każde zadanie ma właściciela i termin: kosztorysant, prawnik, kierownik techniczny, podwykonawcy. Wszyscy pracują na tej samej wersji przetargu, zamiast przekopywać się przez wątek z 60 mailami w noc przed złożeniem oferty.
Dlaczego ta przewaga rośnie
Zamówienia publiczne same publikują swój rynek: każdy przetarg, każde rozstrzygnięcie, każdą zwycięską cenę. Dodaj do tego historię swoich ofert, wygranych i przegranych, a dostajesz warstwę kontekstu, której żaden konkurent nie skopiuje. Każda oferta sprawia, że następna jest celniejsza.
O przewadze nie zdecyduje to, kto ma lepsze AI. Zdecyduje to, kto pierwszy zaczął zbierać właściwy kontekst. Modele można kupić w następnym kwartale. Kontekstu nie.
Od czego zacząć
- Przestań pytać „który model?”. Zapytaj: „co będzie o nas wiedział?”
- Sprawdź, gdzie dziś jest wiedza o ofertach. Skrzynki mailowe, dyski współdzielone, arkusze w Excelu, głowy trzech osób.
- Niech każda oferta zostawia ślad. Decyzja o starcie lub rezygnacji, cena, wynik, powód przegranej.
- Połącz swoją historię z publicznymi danymi rynkowymi. Jedno bez drugiego to połowa obrazu.
- Zacznij od automatyzacji powtarzalnej pracy. Zwraca się najszybciej i zmusza do uporządkowania danych.
- Mierz to, co ważne. Odsetek wygranych, uniknięte odrzucenia ofert, marża na wygranych kontraktach.
To samo AI. Inny wynik.
Firma A i Firma B miały to samo AI. Tylko jedna z nich wiedziała, na co patrzy.
Dlatego zbudowaliśmy Minervę: każdy przetarg i każde rozstrzygnięcie na Twoim rynku, połączone z Twoimi ofertami, dokumentami i decyzjami. Prowadzone od pierwszego pliku aż do złożenia oferty.
AI nie wygra za Ciebie kolejnego przetargu. Wygra go firma, która dała mu właściwy kontekst.
Umów rozmowę w 30 sekund
Otrzymasz:
Zaufało nam 450+ organizacji, od rozwijających się firm po duże przedsiębiorstwa.



